Mieszkowski straci stanowisko?

Sylwia Jurgiel, współpraca GCh | Utworzono: 17.06.2014, 17:14 | Zmodyfikowano: 20.06.2014, 13:54
A|A|A

Na zdjęciu Krzysztof Mieszkowski (Fot. YouTube)

Na formalnym posiedzeniu władz regionu zapoznano się z sytuacją finansową placówki i zlecono kolejną kontrolę. To początek tajnej akcji pod kryptonimem odwołanie Krzysztofa Mieszkowskiego - w przyszłym tygodniu stanowisko zarządu pozna komisja kultury sejmiku województwa, a później ma się pojawić oficjalny wniosek o odwołanie.

Nieoficjalnie członkowie zarządu mówią, że podstawy są, bo dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu ponownie zadłużył placówkę na ponad 600 tys. zł i tym samym złamał warunki kontraktu. Formalnie odwołanie Krzysztofa Mieszkowskiego mogłoby nastąpić za dwa tygodnie - na posiedzeniu zarządu województwa. Na stanowisko dyrektora ma zostać ogłoszony konkurs.

O długach Teatru Polskiego we Wrocławiu pisaliśmy na początku czerwca br. Z ustaleń wynikało, że powstałe w tym roku zobowiązania wymagalne, czyli płatności, których termin zapłaty minął, to 600 tys. zł. - Teatr ma za mało pieniędzy na działalność - mówił wtedy dyrektor Krzysztof Mieszkowski.

5,8 mln zł od Urzędu Marszałkowskiego i 4,25 mln zł dotacji od ministra kultury (z przeznaczeniem wyłącznie na cele artystyczne) - tyle ma wystarczyć Teatrowi Polskiemu we Wrocławiu na działalność rocznie. Z tych prawie 6 milionów trzeba opłacić stałe koszty funkcjonowania teatru, który ma trzy sceny (główną przy Zapolskiej, Scenę Kameralną i Scenę na Świebodzkim).

- Nie tylko nie jest łatwo, nie da się - mówili Krzysztof Mieszkowski, dyrektor teatru, aktor Tomasz Lulek oraz Piotr Rudzki - kierownik literacki.

CAŁY ARTYKUŁ ZNAJDZIESZ TUTAJ:
Teatr Polski znowu w długach (Posłuchaj)

W ubiegłym roku wydawało się, że teatr wychodzi z kłopotów. zatrudniono dyrektora finansowego Grzegorza Stryjeńskiego, który wraz z Krzysztofem Mieszkowskim zredukował poprzedni kilkusettysięczny dług do 50 tysięcy złotych, podejmując trudne decyzje.

Teatr nie zagrał kilkudziesięciu spektakli (czyli nie płacił honorariów aktorom za występy), przeniesiono też premierę z wiosny na jesień. Na nic. Dziś dług teatru znów wynosi ponad 600 tysięcy złotych. Mimo wysokich wpływów z biletów - w tym roku to już milion złotych. - Oprócz ekonomicznych, liczą się też nasze zobowiązania artystyczne, dług jest wynikiem wyprodukowania dużych premier - mówi Krzysztof Mieszkowski.

Organizatorem działalności Teatru Polskiego jest urząd marszałkowski. Tu kulturą kieruje wicemarszałek Radosław Mołoń (na zdjęciu powyżej z Krzysztofem Mieszkowskim - fot. UMWD), który przestrzegał: - Publicznymi pieniędzmi trzeba właściwie gospodarować.

REKLAMA

To może Cię zainteresować