A | A | A

Za niebieskimi drzwiami - wywiad i recenzja

Utworzono: 2016-11-25 16:32 , Zmodyfikowano: 0000-00-00 00:00
Kino familijne jakiego w Polsce od dawna nie było. Ze scenografią i efektami specjalnymi na światowym poziomie. Recenzujemy "Za niebieskimi drzwiami" i rozmawiamy z reżyserem filmu Mariuszem Palejem.

Z reżyserem Mariuszem Palejem rozmawiał Krzysztof Majewski:

"Za niebieskimi drzwiami" korzysta z archetypu przejścia, ale najważniejszy pozostaje punkt wyjścia.


ZA NIEBIESKIMI DRZWIAMI ****

Książkę Marcina Szczygielskiego lubią dzieci, a nauczyciele dołączają do spisu lektur. Teraz doczekała się filmowej adaptacji, która trafiła w dziesiątkę.

W domu do snu czytamy dzieciom Brzechwę i Tuwima, ale do kina zabieramy na adaptację bajek Dahla, a nawet Dr Seussa. To się może zmienić po premierze „Za niebieskimi drzwiami”. Wreszcie mamy polskie kino familijne na światowym poziomie. Przemawia do najmłodszych efektownym obrazem, nowoczesnymi efektami specjalnymi i tworzy spójny równoległy świat, który nie jest umowny ani przerysowany. Wielka w tym zasługa konsekwentnego reżysera Mariusza Paleja, scenograf Katarzyny Sobańskiej, czy całego zespołu specjalistów od efektów wizualnych, ale także operatora Witolda Płóciennika, który wytrwale i z talentem koloryzował każdą klatkę filmu.

W pierwszej scenie główny bohater Łukasz budzi mamę z samego rana, by jak najdłużej mogli cieszyć się pierwszym dniem wakacji i jak najszybciej wyruszyli nad morze. W jednej z kolejnych nie będzie już mógł jej dobudzić, po wypadku samochodowym, który zrujnuje plany na szczęśliwe wakacje. W świecie Łukasza matka zapadnie w śpiączkę, a on trafi do ciotki, do Wysokiego Klifu, bardzo tajemniczego hotelu, w którym znajdują się tytułowe niebieskie drzwi.

Magiczny świat za nimi  przemienia dolnośląskie krajobrazy w nadmorską Narnię. Wystarczy odpowiednio zapukać, by stanąć oko w oko z dziwnymi ptakami, halucynogennymi drzewogrzybami, czy demonicznym Krwawcem. Pajęcza sieć, którą może on zastawić na głównego bohatera i jego tajemniczą ciotkę, także sugestywnie działa na widzów. Drugoplanowe występy Ewy Błaszczyk i Michała Żebrowskiego dopasowane są do konwencji.

Palej adresuje swój film do nastolatków – od dziesiątego do czternastego roku życia. Jego zdaniem młodsi mogą się przestraszyć, a starsi znudzić, ale ja zostawiłbym decyzję rodzicom młodych kinomanów. Znają wrażliwość swoich dzieci, a jeśli pójdą najpierw sprawdzić jakie są horrorowe strachy, a jakie psychologiczne traumy, w filmowej adaptacji polskiego bestsellera, to na pewno się nie wynudzą. Film zmontowano bez dłużyzn, oryginalną muzykę napisał Michał Szabłowski, a po drodze pobrzmiewają m.in piosenki Mary Komasy. Sprawdźcie, jak malowniczo mogą wyglądać zrujnowane rejony Bystrzycy Kłodzkiej, jak magiczne są Góry Stołowe, okolice Nowej Rudy i Jakuszyce, i jakby to było, gdyby z dolnośląskich pagórków, rozpościerał się widok na morze.

ZDJĘCIA
pokaż wszystkie +
ukryj część -
WASZE KOMENTARZE ()

WASZE KOMENTARZE (1)
~AMI♥♡(188.123.xxx.xxx) 2016-12-10 10:29:50
Fajnie...... OK
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony. Radio RAM nie odpowiada za treść komentarzy.
Teraz na antenie
Ian Pelczar
Strefa kina. Posłuchaj, co warto zobaczyć.
NEWSLETTER RADIA RAM
Dodaj swój adres, aby otrzymywać newsletter