A | A | A

89. Oscary z historyczną wpadką w finale gali

Utworzono: 2017-02-27 06:51 , Zmodyfikowano: 0000-00-00 00:00
„Moonlight”, który miał polską premierę na American Film Festival we Wrocławiu, najlepszym filmem. Wcześniej najważniejszego Oscara wręczono musicalowi „La La Land”, który dostał najwięcej statuetek podczas gali. 89. ceremonia rozdania nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej przejdzie do historii ze względu na największą wpadkę w dziejach najsłynniejszej filmowej imprezy.
zdj Twitter

Oscara dla najlepszego filmu wręczali, w 50. rocznicę premiery „Bonnie and Clyde”, Faye Dunaway i Warren Beatty. I znów rozbili bank. Aktorka przeczytała, że wygrał „La La Land”. Producenci odebrali statuetki, zaczęli dziękować. W połowie przerwali mowy. Pokazali kopertę z tytułem: „Moonlight”. – To nie żart – zapraszali na scenę twórców innego dzieła. Powtórka z zeszłego roku, gdy film z największą liczbą nagród, przegrywa najważniejszą statuetkę z innym dziełem nabrała nowego wymiaru. Warren Beatty tłumaczył, że kartka, z której przeczytano tytuł „La La Land” to była kartka z nazwiskiem Emmy Stone, którą organizatorzy pomyłkowo podali dwukrotnie. 

PRZECZYTAJ RECENZJĘ MOONLIGHT

„Moonlight” wszedł w buty zeszłorocznego „Spotlight”, a „La La Land” zamiast ścigać się z „Titanikiem” o rekord, podzielił los „Zjawy”. Dramat Barry'ego Jenkinsa o dojrzewaniu czarnoskórego chłopaka, który musi zmierzyć się z otoczeniem i zaakceptować własną seksualność, zdobył w sumie 3 Oscary (także za scenariusz-adaptację i drugoplanową rolę Mahershali Alego). Musical Damiena Chazelle'a o trudnej miłości hollywoodzkich marzycieli – jazzmana i aktorki – poprzestał na sześciu statuetkach (za reżyserię, rolę Emmy Stone, zdjęcia, scenografię, muzykę i piosenkę). Dwa Oscary dla kolejnej premiery z wrocławskiego AFF „Manchester by the Sea” (rola Casey'a Afflecka i scenariusz oryginalny Kennetha Lonergana) oraz „Przełęczy ocalonych” (montaż i dźwięk). 

PRZECZYTAJ RECENZJĘ LA LA LAND

Wpadka z Europejskich Nagród Filmowych we Wrocławiu, gdy wręczono statuetkę za kostiumy przypadkowej osobie, poszła w niepamięć. Wielki zwycięzca z gali EFA w NFM nie powtórzył zaś triumfu. „Toni Erdmann” w walce o Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego przegrał z „Klientem” Irańczyka Asghara Farhadiego. Oba filmy oglądaliśmy premierowo na wrocławskich Nowych Horyzontach. 

PRZECZYTAJ RELACJĘ OSCAROWĄ NA BLOGU IANA PELCZARA

WASZE KOMENTARZE ()

WASZE KOMENTARZE (2)
~Doris(188.33.xxx.xxx) 2017-02-27 21:13:20
I dobrze,że nie La La Land, dla mnie to wydmuszka, bez muzyki nic nie zostaje.. Szkoda, że nie Manchester, ale Casey wielki jako Lee..
~brumella(81.190.xxx.xxx) 2017-02-27 07:24:53
I Warren tak się zagapił w rześki jeszcze dekolt Faye, że nie zauważył różnicy między kopertą otwartą a zamkniętą? ;)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony. Radio RAM nie odpowiada za treść komentarzy.
Teraz na antenie
Monika Jaworska
Dzień dobry we Wrocławiu! Poranek pełen energii, Wrocławia i muzyki w dobrym humorze.
NEWSLETTER RADIA RAM
Dodaj swój adres, aby otrzymywać newsletter