Chcieli uspokoić ruch, więc zamknęli drogę na...40 metrach

Przemek Gałecki | Utworzono: 25.11.2014, 09:52
A|A|A

zdjęcia: Przemek Gałecki (Radio RAM)

Tydzień temu kierowcy wściekali się na Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, która skasowała jeden pas ruchu na i przy rondzie przy ulicy Granicznej (KLIKNIJ I CZYTAJ WIĘCEJ). Kierowcy jadący od AOW stanęli w gigantycznych korkach. Teraz na absurdalne rozwiązania drogowe narzekają mieszkańcy wrocławskiego Ołtaszyna. Kilka dni temu - także niespodziewanie i bez informacji - zamknięto przejazd ulicą dojazdową do Zwycięskiej, by, jak tłumaczą urzędnicy, uspokoić ruch w tej części osiedla. Na zamkniętej ulicy powstał "ciąg pieszo rowerowy" o długości 40 metrów. Aby wyjechać z osiedla, trzeba jechać inną lokalną drogą, która stanęła w gigantycznych korkach. Po co ta zmiana? Staraliśmy się ustalić.

Mieszkańcy bloków usytuowanych obok feralnej ulicy albo łamią przepisy na kilkudziesięciu metrach, albo stoją w gigantycznym zatorze na osiedlowej uliczce. - To oznacza praktycznie paraliż tego osiedla, mieszka tutaj ponad 1000 mieszkańców, ludzie z osiedli za nami, też korzystają z tej drogi - mówi Mirosław Kuzak. - Farsa! - dodaje Sebastian Surdyk, właściciel sklepu, który znajduje się na zamkniętym odcinku drogi. Jednak największy problem ma chyba Andrzej Kowal, dostawca towaru do odciętego od świata sklepu. Taryfy ulgowej brak. -Straż miejska mnie pogoniła, muszę nosić towar - wyjaśnia. I żartuje, że nawet w dzieciństwie tak bardzo nie czekał na pierwszy śnieg, jak w tym roku.  - Paletę na sankach będę ciągnął - wyjaśnia.

Katarzyny Kasprzak z Wydziału Inżynierii Miejskiej tłumaczy, że plan takiej organizacji ruchu był zapisany w planach zagospodarowania przestrzennego i został przemyślany. - Chodziło o uspokojenie bocznych uliczek - mówi Kasprzak.

I to się udało - ruch na zakazie niewielki, bo i straż miejska pilnuje i wlepia mandaty. To może chociaż zadowoleni są rowerzyści? - Takie rozwiązanie z punktu widzenia ruchu rowerowego jest  jak najbardziej potrzebne, widocznie nie było podstaw, by zamknąć tam ruch dla rowerów - mówi Jakub Nowotarski ze stowarzyszenia Akcja Miasto, które walczy o nowe ścieżki rowerowe. Zastrzega on jednak, że zmiana nie może powodować korków dla kierowców.

Problem, po interwencji mieszkańców i Radia Wrocław, zrozumieli urzędnicy. Katarzyna Kasprzak z Wydziału Inżynierii Miejskiej: - Te nowe rozwiązania kompletnie nie przystawały do potrzeb okolicznych mieszkańców. Poprosiliśmy o powrót do sytuacji, w której można tą drogą się poruszać.

Czyli sprawa załatwiona? Nie do końca. Przy zamkniętej drodze powstaje właśnie nowy chodnik - szeroki, prosty, ale chyba nie kompletny, bo kończy się tak:

- Chodnik nie był potrzebny, skoro cały nawierzchnia miała być ciągiem pieszo-rowerowym - przekonuje Jarosław Kmiecik, kierownik pobliskiej budowy. Miasto obiecuje dobudować brakujący fragment z własnych środków.

POSŁUCHAJCIE:

REKLAMA

To może Cię zainteresować