Obniżają ceny biletów na Tauromachię

Radio RAM | Utworzono: 27.08.2014, 21:15
A|A|A

fot. archiwum prw.pl

Galeria Miejska informuje, że we wrześniu od wtorku do piątku w godzinach 10-15 bilety na wystawę "Tauromachia - Walka byków" można kupować za połowę ceny. Normalnie wejście na ekspozycję kosztuje 40 zł.

To kolejna już taka, nazywana przez miasto "promocyjną", akcja dotycząca Tauromachii. Taniej jest również w weekendy. Wystawa wzbudziła kontrowersje po tym jako okazało się, że do Wrocławia nie przyjechały zapowiadane arcydzieła, m.in. obraz Goi. Zamiast tego w Muzeum Architektury można  zobaczyć wydruk komputerowy. W sumie ekspozycja to 340 prac związanych z tematem walki byków. Do tej pory wystawę zobaczyło około 12 tys. widzów. Plany organizatorów sięgają liczby 100 tys. Tauromachię można oglądać we Wrocławiu do 16 listopada.

CZYTAJ KONIECZNIE: Kuratorka do dziennikarzy: Krytykujecie, bo jesteście z Europy Wschodniej

Przypomnijmy - pod koniec lipca, po naszych publikacjach, w środowisku artystycznym Wrocławia zawrzało. Specjaliści drwili, że do stolicy regionu sprowadzono, zamiast arcydzieł, wystawę typu "tani armani". Poddawali w wątpliwość nie tylko jakość wystawy, ale też cenę biletów. Zapytaliśmy wtedy o opinie znawców. Szefowa Muzeum Współczesnego we Wrocławiu Dorota Monkiewicz tak odpowiadała - Mnie na tej wystawie największą radość sprawiło wideo, które jest pokazywane w korytarzu na piętrze. Myślałam, że sobie zobaczę słynny film, gdzie Picasso maluje na szybie, ale patrzę, że to nie jest Picasso i się zastanawiam, co się dzieje, kim jest ten mężczyzna, który maluje tego byka na szybie. Nie dowiedziałam się tego, ale za to na koniec tego malowania ten pan sprayem podpisuje "I'm not Picasso".

Z kolei dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu Piotr Oszczanowski powiedział: - Na pewno jest to wystawa, która w moim odczuciu nie spełniła oczekiwań. Tu rzeczywiście liczyłem na to, co wstępnie mówiono o tym, co będziemy oglądać. Rysunki. Ba! Będziemy oglądać obrazy. Padały też deklaracje, że zobaczymy karton przygotowawczy do tego genialnego dzieła Picassa. No okazało się, że to co dziś oglądamy, to nie do końca jakby się pokrywa z pewnymi anonsami, zapowiedziami.

ZOBACZ WIĘCEJ: Miały być arcydzieła, są...odbitki

REKLAMA

To może Cię zainteresować