Magdalena Zawartko: Z prawdą w dźwiękach o sobie

Łukasz Lorenc | Utworzono: 08.01.2024, 20:28 | Zmodyfikowano: 08.01.2024, 20:28
A|A|A

Satyagraha, czyli „uchwycenie prawdy”, odnosi się nie tylko do teorii jaką głosił Gandhi, ale przede wszystkim do prawdy jaką w świecie chaosu i konsumpcjonizmu daje nam muzyka. Na płycie znajdują się autorskie kompozycje inspirowane wielokulturowością naszego świata i jazzowe interpretacje utworów przedstawiających synkretyzm religii i kultur za pomocą emocjonalnego przekazu jaki ze sobą niosą.

Satyagraha jest dotknięciem kawałka prawdy o mnie, której długo w sobie szukałam. Prawdy o mnie jako kobiecie, żonie, matce i artystce. Zmęczona idyllicznym podejściem do wielu spraw odkryłam, że tak jak w życiu, tak w muzyce jest wiele brudu i niedoskonałości, które wręcz uwielbiam! Swoją satya’e staram się uchwycić w każdym możliwym momencie i choć z natury jestem estetką dążąca do perfekcji, to niedoskonałość polubiłam w każdej jej odsłonie.

Od dziecka najbardziej liczyło się dla mnie to, aby być dobrym człowiekiem. Niezwykle ważny był dla mnie rozwój emocjonalny i duchowy, który pogłębiał się poprzez muzykę. Szacunek, tolerancja do osób innego wyznania, innej kultury i tradycji, od wczesnych lat owocowały we mnie, wzbudzając ciekawość różnorodnością świata.

Na płycie znajduje się wiele nawiązań do religii i kultur. Zainteresowana semantyką, zaczęłam wdrażać się w temat prawdy i jej uchwycenia przez pokojowy ruch społeczny zainicjowany przez Gandhiego – Satyagrahę.

W swojej muzyce zgłębiam miliony odcieni występujących pomiędzy czernią i bielą – od subtelnego wyznania, po krzyk niemocy. Dlatego bardzo nie lubię klasyfikować swojego głosu. Szkoliłam go klasycznie i lubię w nim ten kolor, ale bardzo bliskie jest mi też niskie, piersiowe brzmienie oraz łamiące się, krzykliwe zawołania w etnicznych barwach. Wszystkie odsłony mojego głosu wpływają na mnie jako artystkę, tworząc kolaż obrazujący mnie stojącą w mojej prawdzie. Czy to nie najpiękniejsze?

– mówi o swoim albumie Magdalena Zawartko.

To muzyka jazzowa, w której rządzą nie słowa, a wokalizy, bo właśnie wokół ich brzmień kłębią się emocje - roztaczające atmosferę i malujące obrazy, przekazując odbiorcom w wielu improwizacyjnych odcieniach, szerokie pole do interpretacji. Artystka odwiedziła nasze studio by opowiedzieć o tytułowej prawdzie, zaglądając w głąb siebie:

REKLAMA

To może Cię zainteresować