Nowe Horyzonty świętują w tym roku 100-lecie urodzin Ingmara Bergmana

Jan Pelczar, mk | Utworzono: 01.08.2018, 07:58 | Zmodyfikowano: 01.08.2018, 07:59
A|A|A

fot. materiały prasowe/filmu ' Bergman rok z życia'. Festiwal Nowe Horyzonty we Wrocławiu 2018 / AB SVENSK FILMINDUSTRI

W 1957 premiery miały zarówno „Siódma pieczęć”, jak i „Tam, gdzie rosną poziomki”.

-A na tym nie poprzestał – mówi  autorka dokumentu Jane Magnusson:

-To jego dwa czołowe filmy, gdy zobaczyłam, że miały premierę w tym samym roku, powiedziałam: ktoś powinien zrobić o tym film. Gdy sama zaczęłam dokumentację okazało się, że poza wieloma wydarzeniami w życiu prywatnym Bergman cały rok ledwie spał: zrealizował cztery duże sztuki teatralne – dwie na scenę, dwie dla radia, pierwszy film telewizyjny i zdążył jeszcze ukończyć zdjęcia do kolejnego filmu kinowego: „U progu życia”...

Magnusson przyznaje, że w Szwecji trudno przeoczyć rok bergmanowski:

-Teraz w Szwecji nie można włączyć telewizora, radia, otworzyć gazety, by nie zobaczyć Bergmana. Plakaty z nim są na ulicach, jest wszędzie. To prawdziwe szaleństwo. Myślę, że to dobrze, bo był fantastycznym filmowcem, ale rzeczywiście – jeśli nie lubisz Ingmara Bergmana, lepiej nie jedź teraz do Sztokholmu.

Dziś o 16:00 w Dolnośląskim Centrum Filmowym będzie można spojrzeć na szwedzkiego mistrza z kolejnej strony. Wyświetlony zostanie dokument: Ingmar Bergman oczami choreografa.W Kinie Nowe Horyzonty można też oglądać wystawę i instalacje, pokazujące pozafilmowe wpływy i inspiracje Bergmana.

REKLAMA

To może Cię zainteresować