Językoznawcy sprawdzili, jak piszą urzędnicy [POSŁUCHAJ]

Bartosz Synowiec, materiały prasowe | Utworzono: 21.02.2018, 14:01 | Zmodyfikowano: 21.02.2018, 14:01
A|A|A

Urzędy rzadko dostosowują publikowane przez siebie artykuły do konkretnego medium, a przygotowane przez instytucje teksty są przeważnie trudne do przyswojenia i zrozumienia. Takie wnioski płyną z raportu przygotowanego przez dra Grzegorza Zarzecznego i dra Tomasza Piekota z Pracowni Prostej Polszczyzny, działającej w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego.

O raporcie posłuchacie też w rozmowie z Grzegorzem Zarzecznym, który odwiedził Radio RAM:

- W naszym raporcie skupiamy się na jednym z poziomów organizacji tekstu – na frazowaniu myśli – napisali we wstępie Zarzeczny i Piekot. - Pokazujemy zatem, czy sposób prowadzenia wywodu na stronach internetowych urzędów sprzyja efektywnemu przetwarzaniu zdań. W badaniach nad prostotą komunikacji tę właściwość tekstu określa się mianem przystępności lub zrozumiałości, readability.

W swoich badaniach wrocławscy językoznawcy uwzględnili trzy właściwości tekstów, które świadczą o ich przystępności: średnią długość zdania, odsetek wyrazów długich w tekście oraz indeks mglistości FOG, czyli tzw. wskaźnik edukacyjny (symuluje on, jak dużo klas w szkole trzeba skończyć, aby lektura tekstu raczej nie sprawiała problemów percepcyjnych) i jednocześnie superparametr, który łączy dwa wymienione wcześniej wskaźniki.

- Wybór przystępności jako przedmiotu badań oznacza, że znalezione na stronach internetowych urzędów teksty analizowaliśmy przede wszystkim pod względem trudności tematu i łatwości (szybkości) czytania. Oba wskaźniki są dość ważne w sytuacji lektury w internecie, a zwłaszcza w trakcie czytania tekstu na urządzeniu mobilnym – wyjaśniają Zarzeczny i Piekot.

Pod względem odsetka trudnego słownictwa pierwsza dziesiątka raportu jest dość wyrównana. Znajdziemy w niej strony prezydenta i premiera, dwie strony ministerstw oraz po trzy strony urzędów wojewódzkich i marszałkowskich. Pod względem przeciętnej długości zdań w pierwszej dziesiątce dominują urzędy marszałkowskie (choć pierwsze miejsce przypadło Mazowieckiemu Urzędowi Wojewódzkiemu). Zdecydowanie najlepiej w 2017 roku wypadło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji z tekstami, które nie powinny sprawić problemu przeciętnemu maturzyście.

Jak możemy przeczytać we wstępie do raportu, inicjatywa upraszczania komunikacji urzędowej dotarła do Polski w roku 2010. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego opublikowało wtedy pierwszy poradnik dla urzędników – „Jak pisać o Funduszach Europejskich?”. Od tamtego czasu idea prostoty języka obejmuje coraz więcej instytucji i urzędów. W swoim raporcie Zarzeczny i Piekot próbują odpowiedzieć na pytanie, czy przez niemal dekadę instytucje publiczne zmieniły sposób komunikacji z obywatelami.

- Rozpoczynamy systematyczną obserwację polskiej komunikacji urzędowej. Będziemy ją badać każdego roku, a wyniki analiz udostępniać opinii publicznej – także w internecie – zapewniają językoznawcy z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Badania konieczne do sporządzenia raportu zostały przeprowadzone w ramach grantu Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego „Ranking przystępności tekstów w polskiej sferze publicznej (firmy i instytucje państwowe)”. Publikację dofinansował dyrektor Instytutu Filologii Polskiej, część środków pochodzi z budżetu Województwa Dolnośląskiego. Publikacja jest dostępna na licencji Creative Commons na stronie Pracowni.

 

 

 

 

REKLAMA

To może Cię zainteresować