Maślona: następne może być Lubiewo i plan filmowy we Wrocławiu

Krzysztof Majewski, Jan Pelczar | Utworzono: 18.01.2018, 16:22 | Zmodyfikowano: 18.01.2018, 16:22
A|A|A

zdj. FPFF Gdynia

"Atak paniki" właśnie wchodzi do kin. Jeśli widzowie podzielą zachwyt krytyków, będziemy mieli kasowy przebój 2018 roku. - Cieszę się, że zrobiliśmy komedię, która wygląda jak kino na światowym poziomie - mówi jeden z wielu debiutantów, którzy stworzyli "Atak...", producent Jan Kwieciński

Pawłowi Maślonie komedia przyniosła już nagrodę Perspektywy za reżyserski debiut roku. Krzysztofowi Majewskiemu opowiedział o swoim spotkaniu z aktorami-scenarzystami - Aleksandrą Pisulą i Barłtomiejem Kotschedoffem oraz o pierwotnym pomyśle na komedię, której akcja rozgrywa się w ogarniętym kryzysem śmieciowym Neapolu.

Odtwórca jednej z kluczowych ról i współscenarzysta Bartłomiej Kotschedoff wytłumaczył, dlaczego z Aleksandrą Pisulą osadzili początkowo swoją wielowątkową historię we włoskim mieście

Kolejny atak paniki może przyjść na planie następnego filmu. Podobno druga realizacja jest, szczególnie dla reżysera, trudniejsza od debiutu. Paweł Maślona przymierza się zaś do adaptacji "Lubiewa" Michała Witkowskiego i zdjęć we Wrocławiu. 

 

Jan Kwieciński przyznaje, że też ma za sobą niejeden atak paniki, ale film nie miał stawiać diagnozy.

"Atak paniki" w kinach od 19 stycznia. Recenzja Strefy Kina Radia RAM - TUTAJ [LINK]. 

REKLAMA

To może Cię zainteresować