Życie jest snem

Radio RAM | Utworzono: 17.01.2013, 13:51
A|A|A

Mam pewne hobby: staram się czasami zapisywać sny. I wydaje mi się, że życie w snach bywa niekiedy bardziej fascynujące niż to na jawie. To po pierwsze. A po drugie – istnieją teorie naukowe, mówiące, że my, poznając świat, usiłując coś obliczyć, zmierzyć, opisać, dostrzec, tak mocno wpływamy na przedmiot opisu, że fałszujemy rzeczywistość. I między innymi o tym jest dramat Calderona.


Wiele lat temu reżyserowałem dla telewizji spektakl według opowieści Ijona Tichego Lema. W nim również chodziło o to, że światy, które wymyślamy, mogą być bardziej fascynujące od światów, które istnieją realistycznie, że w zasadzie każdy z nas może ubiegać się o pozycję kreatora własnego świata. W przypadku Calderona chodzi o spojrzenie z drugiej strony: jak to jest – być ofiarą wykreowanego świata i wybić się na niepodległość, innych podporządkować sobie. Ten splot wydaje mi się – po pierwsze – nierozwiązywalny, co  w teatrze już samo przez się jest interesujące, a, po drugie – frapujący dla mnie osobiście.

Jest jeszcze drugi wątek, który także znajdujemy nie tylko Calderona. Jak w „Królu Ubu”: rzecz dzieje się w Polsce – czyli nigdzie. Jesteśmy na tę Polskę tak wyczuleni, że czego byśmy nie pomyśleli pod hasłem POLSKA – fantazyjna, nierzeczywista, egzotyczna – to wszystko będziemy interpretować przez pryzmat naszej dzisiejszej rzeczywistości. Na dodatek u Calderona wszystko rozgrywa się w okolicznościach polsko-rosyjskiego konfliktu. Pojawia się problem: jak się z tego wyrwać, jak robiąc spektakl, który Hiszpan wyobraził sobie w Polsce, czyli w kraju kompletnie egzotycznym, przedstawić tę Polskę nam, teraz, dzisiaj – narażając się na nieuniknione polemiki. Ponieważ konflikt polsko-rosyjski wymyślony w XVII wieku będzie nieustannie przenosił się w nasze czasy. Jak to się da rozwiązać – tego wolę nie opowiadać, ale wydaje mi się, że to bardzo zabawny i bardzo komiczny wątek w dramacie Calderona.
A zatem: wątek o snach, które odciskają się na życiu i życiu, które określa granice snów jest poważny i może być tragiczny. Z drugiej strony – rzeczywistość, w której to się dzieje, jest – mam wrażenie – nieodparcie komiczna. I ten splot także wydaje mi się frapujący.

Lech Raczak – reżyser, dramaturg, autor scenariuszy teatralnych, teatrolog, współzałożyciel Teatru Ósmego Dnia (1964). W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych kierownik artystyczny i reżyser wszystkich przedstawień tego zespołu. W latach 1995-98 dyrektor artystyczny Teatru Polskiego w Poznaniu, od 1993 do 2012 był też dyrektorem artystycznym Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Malta” w Poznaniu. Od 2003 jest wykładowcą w Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Współpracuje jako reżyser z niezależnymi zespołami w Polsce (Sekta, Asocjacja 2006, przedstawienia dla Centrum Kultury Zamek i Festiwalu Malta) i we Włoszech (Basho w Modenie, Arca w Katanii, Aenigma w Urbino, Uqbar w Weronie). Reżyseruje w teatrach dramatycznych (Teatr Polski w Poznaniu, Teatr Aleksandra Fredry w Gnieźnie, Teatr Studio w Warszawie, Teatr Miniatura w Gdańsku i Teatr Heleny Modrzejewskiej w Legnicy, z którym jest aktualnie najbliżej związany). Zrealizował blisko 60 przedstawień, jest autorem scenariuszy większości z nich. Kilka przedstawień L. Raczaka zostało zarejestrowanych dla telewizji. Teksty teatrologiczne publikowane były w Polsce, USA, we Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i we Włoszech.

Życie jest snem – premiera 19 stycznia 2013, godzina 19:15
reżyseria: Lech Raczak
scenografia: Bohdan Cieślak
kostiumy: Beata Wodecka
muzyka: Paweł Paluch
choreografia: Maćko Prusak
asystent reżysera: Michał Szwed
inspicjent:  Marta Giergielewicz
zdjęcia z prób: Tomasz Żurek

W spektaklu wystapią: Aleksandra Dytko, Anna Kieca, Renata Kościelniak, Jolanta Solarz, Irena Rybicka, Krzysztof Boczkowski, Michał Dudziński, Maciej Kowalczyk, Krzysztof Kuliński, Dariusz Maj, Tadeusz Ratuszniak, Michał Szwed, Maciej Tomaszewski, Krzysztof Zych.

Szczegóły na: www.wteatrw.pl

REKLAMA