Strefa Stylu - Kto nas tak urządził?
Już w piątek 18 maja zagramy z Centrum Wyposażenia Wnętrz Parku Handlowego Bielany.

Choć nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej, to jednak Joss Stone na brak grosza narzekać nie powinna. Należy wszak do najbogatszych artystów młodego pokolenia, a za świetnie sprzedane nakłady swoich trzech dotychczasowych płyt i za koncerty udało się jej zgromadzić na koncie kilkadziesiąt milionów funtów.
W związku z tym już w maju 2007 r. wokalistka postanowiła podzielić się częścią swoich zarobków z potrzebującymi. Cały zysk ze sprzedaży teledysku do piosenki "Tell Me What We're Gonna Do Now" miał, decyzją Joss, zasilić fundację Red. To organizacja, która pomaga mieszkańcom Afryki chorym na AIDS, malarię i gruźlicę, w jej działalność mocno zaangażowany jest Bono.
No właśnie, dziwnym zbiegiem okoliczności dowiedzieliśmy się o tym geście artystki akurat 10 maja, a więc w dniu urodzin lidera U2. Czyżby Joss Stone zapragnęła upiec dwie pieczenie na jednym ogniu? Cóż... są tacy, którzy twierdzą, że nie ma przypadków, ani zbiegów okoliczności.
A Bono? Od dawna znany jest ze swej działalności charytatywnej na rzecz Afryki. Domaga się redukcji długów, wspiera fundacje, spotyka się z możnymi i przywódcami tego świata, których mobilizuje do walki z problemami nękającymi czarny ląd. Dwoi się i troi, nieustannie apeluje - na salonach oraz podczas koncertów. Tyle że znów na tym pięknym wizerunku pojawiają się rysy, czy też zadrapania, bo nie brakuje takich, którzy nie wierzą w szczerość intencji wokalisty i przypisują mu koniunkturalizm oraz chęć wywołania wokół swojej osoby jak największego szumu. Mocne zarzuty!
Wokalista jednak nie przejmuje się tymi kalumniami i dalej działa... "Pro publico bono".
Średnia ocena: 2.44 Ilość głosów: 9
Radio RAM nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. Radio RAM zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z netykietą.
Brak komentarzy do tego artykułu