W Tłusty Czwartek pączkujemy w Waszych firmach!
Prezenterzy Radia RAM osobiście obdarują was słodkościami - poczujecie się jak pączki w maśle!
Kadr z filmu "Wenecja", fot. mat. prasoweDo kin w całej Polsce trafia „Wenecja” – najnowszy film wrocławskiego reżysera Jana Jakuba Kolskiego.
Adaptację prozy Włodzimierza Odojewskiego dobrze przyjęto w Gdyni i nagrodzono między innymi za przepiękne zdjecia Artura Reinharta. Film opowiada o 11-letnim Marku, który zgodnie z rodzinną tradycja powinien po raz pierwszy pojechać do Wenecji. Uniemożliwia to wybuch II wojny. Ciotki próbują w zalanej piwnicy domu odtworzyć marzenie chłopca o Wenecji. Brutalne zderzenie z rzeczywistością wojny przyspiesza inicjację chłopca w dorosłe życie. Za debiut aktorski nagrodzono w Gdyni nastoletniego Marcina Walewskiego. U jego boku występują między innymi Magdalena Cielecka i Agnieszka Grochowska Plejadzie pl aktorki opowiedziały o pracy, podczas wizyty na planie filmu
"Wenecja" to typowe dla Kolskiego kino poetyckie, ale także próba stworzenia, przy ograniczonym budżecie, epickiego rozmachu. Jan Jakub Kolski powraca w filmie do atmosfery polskiej prowincji.
Jan Jakub Kolski długo pracował np. z Arturem Reinhartem nad odpowiednim zabarwieniem wody i dobraniem filtrów do obiektywów, by woda w zalanej piwnicy przypominała odcieniem zieleni weneckie kanały. Sam reżyser opowiada: "To jest dobrze zrobiony film. Rozległy, ale zdyscyplinowany. Znalazłem w nim miejsce na mierzenie się z własnymi ograniczeniami, na wzbogacanie instrumentarium zawodowego, na chłopięcą radość i zuchwałość. Przebrałem się na przykład w mundur i biegałem z kamerą między kaskaderami, ciesząc się wybuchami, ogniem i ciągle niezłą kondycją fizyczną. Scena nalotu, chociaż zrobiona za niewielkie pieniądze, może stawać bez kompleksów w rzędzie podobnych scen pochodzących z dużo droższych, zagranicznych filmów".
Średnia ocena: 3.83 Ilość głosów: 6
Radio RAM nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. Radio RAM zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z netykietą.
Benia13.06.2010 17:04
No wiem, Kolski niby wrocławianin, ale film zbyt sielsko-anielski. Ja wolę krew na ekranie. Czy to jest szkoła "uładzonego filmowania" w stylu Andrzeja Wajdy albo Agnieszki Holland?