Zagraniczny Wrocław. Czy nam się to podoba? (Posłuchaj)
Archiwum prw.pl (Fot. Katarzyna Górowicz)
Każdy wrocławianin zna takie osiedla jak Gaj, Tarnogaj, Sępolno czy
Biskupin. Patrząc na nazwy nowych osiedli, które rosną w mieście można jednak zadać pytanie: czy to jeszcze Wrocław czy może drugi Nowy Jork albo i Rzym rośnie nad Odrą?
Skąd takie pytanie? Nazwy nowych osiedli w stolicy Dolnego Śląska coraz częściej są obcojęzyczne. Niedaleko Grabiszyńskiej - osiedle Corte Verona, na Blacharskiej - Verity Rosa, na Biskupinie - Verona Concerto, a na Walońskiej - Angel Wings. Przykłady można mnożyć. - Te potworki językowe nie mają szansy zaadaptować się ani w świadomości mieszkańców ani w polszczyźnie - ocenia językoznawca dr Marek Graszewicz.
Ustawa o ochronie języka polskiego umożliwia używanie obcych nazw własnych. Developerzy tłumaczą takie nazwy względami marketingowymi. O tym w relacji Marcina Monety z Radia Wrocław (Posłuchaj):
Oceń
Średnia ocena: 4.14 Ilość głosów: 14
-
Marcin Moneta
- 12.05.2010 10:46
sm12.05.2010 11:59
na szczescie mieszkam na starych poczciwych krzykam, tuz kolo radia ram ;)