Strefa Stylu - Kto nas tak urządził?
Już w piątek 18 maja zagramy z Centrum Wyposażenia Wnętrz Parku Handlowego Bielany.
Wojciech JakubowskiWe Wrocławiu zjawił się równo cztery lata temu, zaledwie kilka dni po tym jak ukazała się jego ostatnia, jak do tej pory, płyta- "One More For The Road".
Mimo podeszłego wieku - Toots Thielemans skończył wówczas osiemdziesiąt cztery lata, muzyk dzielnie znosił trudy długiego koncertu jaki przyszło mu zagrać w ramach festiwalu Jazz Nad Odrą. Już wtedy ze względu na wiek właśnie, wirtuoz występował zaledwie kilka razy w roku, na paru starannie wybranych festiwalach.
Posłuchaj muzycznego felietonu Wojtka Jakubowskiego:
Tak, wielki zaszczyt nas spotkał. Przed wrocławską publicznością zjawił się muzyk, który tworzył historię jazzu, muzyk spełniony, który w trakcie swojej kariery miał okazję zagrać z największymi artystami gatunku: Ellą Fitzgerald, Shirley Horn, Quincy Jonesem, Billem Evansem, Patem Metheny, Herbie Hancockiem czy też Charlie Hadenem. Zresztą podczas tamtego ciepłego, wzruszającego, pełnego wspomnień koncertu w Wytwórni Filmów Fabularnych, kilkakrotnie powracał do tamtych czasów i niezapomnianych muzyków. I choć pewnie nikt nie miał by mu absolutnie za złe gdyby te ostatnie lata artystycznej drogi zamieniły się w sentymentalną podróż w przeszłość, to jednak Thielemans wydając album "One More For The Road" udowodnił, że nie zamierza się do tego ograniczać. Owa płyta sprzed czterech lat to tym razem ukłon w stronę młodszego pokolenia artystów. Niemalże w każdym nagraniu mistrzowi towarzyszą goście: Madeleine Peyroux, Lizz Wright, Oleta Adams, Laura Fygi, Jamie Cullum, Till Bronner. W ich wykonaniu praktycznie same standardy ozdobione specjalnie na tę okazję przygotowanymi orkiestracjami. Usłyszymy tu: "Come Rain Or Come Shine", "One More For My Baby", "Stormy Weather" czy "Between The Devil And The Deep Blue Sea"- kilka duetów z tej właśnie płyty znacie doskonale z anteny Radia Ram. Z pewnością niejednokrotnie z przyjemnością wsłuchiwaliście się w interpretacje i popisy zaproszonych gości, ale przede wszystkim w mistrzowskie solówki Tootsa, który do dziś nie ma sobie równych w grze na harmonijce i wcale nie dlatego że jest to nietypowy jak dla jazzmana i rzadko wykorzystywany instrument. Choć wielu przyznaje się do inspiracji unikalnym sposobem gry Thielemansa, to jednak do dziś nikt nie zdołał podważyć jego pozycji. Choć kojarzony jest głównie z harmonijką, to w gronie instrumentów, którymi się posługuje są także gitara i gwizdki. I właściwie te ochy i achy można by ciągnąć bez końca.
Jednak przypominając tamten wyjątkowy koncert sprzed czterech lat i jakże ciekawą płytę "One More For The Road" zakończę te wspomnienia słowami Quincy Jonesa, który powiedział niegdyś: „To bez wątpienia jeden z największych muzyków naszych czasów. Toots potrafi, jak mało kto, trafić prosto w serce i wzruszyć cię do łez".
Średnia ocena: 3.33 Ilość głosów: 6
Musisz mieć zainstalowany Flash Player aby móc odsłuchiwać dźwięki!
Muzyka dzień po dniu. 22 kwietnia 2010 r.
Radio RAM nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. Radio RAM zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z netykietą.
Brak komentarzy do tego artykułu