• Jesteś na:
  • Strona główna
  • \
  • Co działo się na ginekologii przy ul. Dyrekcyjnej?
  • Czwartek 09 lutego 2012 r.

Wiadomości

Co działo się na ginekologii przy ul. Dyrekcyjnej?

Czy w I Katedrze i Klinice Ginekologii i Położnictwa przy ulicy Dyrekcyjnej we Wrocławiu zakazywano przyjmowania pacjentek chorych na raka? Czy szef kliniki nakazywał wykonywanie badań inwazyjnych, mimo wyraźnych przeciwskazań? Sprawą ujawnioną przez pracowników kliniki zajmuje się specjalna komisja.

- Jeśli złamano prawo, będą ostre konsekwencje - zapowiedział w Radiu Wrocław profesor Ryszard Andrzejak, rektor Akademii Medycznej. Rektor dodał, że jeśli okaże się, że jes to - jak się wyraził kolejna "gierka", to konsekwencje też będą surowe.

O sprawie napisała Gazeta Wyborcza Wrocław. Trzech profesorów z Kliniki Ginekologii zarzuciło jej szefowi kłamstwo i narażenie pacjentek na niebezpieczeństwo. 

Rektor przyznał, że jego niesmak budzi wyciąganie wewnętrznych spraw Akademii na światło dzienne i dodaje, że sprawa powinna być załatwiona wewnątrz uczelni.

Sprawę bada powołana przez rektora komisja arbitrażowa.

Oceń

  • Current.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Średnia ocena: 0 Ilość głosów: 0

  • 2
  • Leszek Mordarski
  • 11.03.2010 18:32
Radio Wrocław on Facebook

Poleć znajomemu

*Pola obowiązkowe

Teraz na antenie

Skomentuj artykuł

*Pola obowiązkowe

komentarze

Radio RAM nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. Radio RAM zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z netykietą.

smok obibok12.03.2010 13:10

Jeżeli chodziłoby o to, że jednemu z profesorów nie podoba się nochal drugiego profesora, to byłaby to wewnętrzna sprawa Akademii, która absolutnie nie powinna ujrzeć światła dziennego i należałoby załatwić ją wewnątrz uczelni. Tu chodzi natomiast o zdrowie i życie pacjentek, dobrze więc, że sprawą zainteresowały się media. Historia z posądzeniem o plagiat rektora pokazuje, że to środowisko jest często za "małe" lub zbyt zadufane w sobie, by przyznać się do własnych błędów. Konsekwencje w związku ze złamaniem prawa ma wyciągać ktoś, kto sam posądzony został o jego złamanie. A czy ktoś wie, ile błędów w sztuce lekarskiej w Polsce zostało uznanych za popełnione? Z tego, co słyszałem, to niewiele.

golmark12.03.2010 13:15

No i trafiony zatopiony. Nic dodać nic ująć.

Polecamy

Newsletter