W Tłusty Czwartek pączkujemy w Waszych firmach!
Prezenterzy Radia RAM osobiście obdarują was słodkościami - poczujecie się jak pączki w maśle!

Nazywany Afrykańskim Stingiem, basista i wokalista z Kamerunu, Richard Bona, nagrał kolejny album studyjny "The Ten Shades of Blues". Artystę charakteryzuje nieprawdopodobna wręcz muzykalność i umiejętność wykorzystywania rozmaitych instrumentów i środków wyrazu, by zaskakiwać odbiorcę raz po raz. Tytuł tego krążka jest zatem zwodniczy, bowiem utwory przynoszą rozmaite nastroje, niekoniecznie kojarzące się właśnie z bluesem.
Potwierdzeniem tych słów może być choćby temat „Shiva Mantra" nagrany w towarzystwie muzyków z Bombaju. W „Kumuralete" pobrzmiewają echa dawnej twórczości Bony. Jest melodyjnie, niebanalnie i zaskakująco. Cecha charakterystyczna tego muzyka to niewątpliwie jego barwa głosu, na której swego czasu poznał się także gitarzysta Pat Metheny, zapraszając Richarda do projektu „Speaking of Now".
Zabawnie brzmi pastisz country w postaci „African Cowboy". „Esukudu" jest balladą z jednym z najwspanialszych muzycznych motywów, jakie dane mi było słyszeć. Oczywiście nie mogło zabraknąć bluesa. W „Yara's Blues" wokal Bony świetnie koresponduje z harmonijką ustną, rasowym Hammondem i saksofonem.
W „Sona Moyo" słychać Afrykę, brzmienie egzotycznych instrumentów i szarpany rytm, będący przypomnieniem rytuałów i tańców plemion Czarnego Lądu. Album kończy „Camer Secrets" z szeroko eksponowanymi dęciakami i oddalającym się saksofonem sopranowym w stylu Branforda Marsalisa.
Wszystko wskazuje na to, że Richard Bona wraz z zespołem wystąpi w tym roku we Wrocławiu w ramach „Ethno Jazz Festiwalu". Koncert, który zagra 14.03 już dziś zapowiada prawdziwą duchową ucztę, zwłaszcza że pojawią się na nim utwory z „The Ten Shades of Blues".
Universal Music 2009
Średnia ocena: 2.59 Ilość głosów: 17
Radio RAM nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. Radio RAM zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z netykietą.
Brak komentarzy do tego artykułu