Strefa Stylu - Kto nas tak urządził?
Już w piątek 18 maja zagramy z Centrum Wyposażenia Wnętrz Parku Handlowego Bielany.
Źródło www.kinoswiat.plNa film dokumentalny o Romanie Polańskim nikt dziś nie spojrzy tak, jak możliwe to było jeszcze kilka miesięcy temu. Czy po obejrzeniu filmu ktoś spojrzy inaczej na Romana Polańskiego?
Powiedzmy od razu, bo później nie będzie już miejsca na taką dygresję, że poza sprawą seksualnego przestępstwa i ucieczki przed sądem, „Polański Ścigany i pożądany” to świetnie sporządzona filmowa biografia artysty. Dokumentalistka nie zapomniała o wcześniejszych mrocznych dramatach polskiego reżysera, o tle społecznym i politycznym. „Obydwoje pewnie czują dziś, że to przydarzyło się komuś innemu” – mówiła rok temu o Polańskim i Samancie Geiner autorka filmu. Dwa lata temu, na światowej premierze w Cannes, dokument Mariny Zenovich wbił mnie w fotel. Na sali nie brakowało najmożniejszych postaci Hollywood, najelegantszych gwiazd Francji. Każdy chciał zobaczyć jaką nową prawdę o głośnym przed laty skandalu ujawni bałkańska dokumentalistka. Dzisiaj film doczekał się spóźnionej polskiej premiery. Na kinowych salach nie zabraknie z pewnością najbardziej wpływowych Polaków. Każdy będzie chciał zobaczyć czyją stronę wzięła Marina Zenovich – obrońców czy pogromców Romana Polańskiego. Rozmowa o filmie nie będzie niestety możliwa bez opowiedzenia się za reżyserem lub przeciw jego seksualnej zbrodni. Obie strony sporu mają swoje racje. Trudno wytłumaczyć ofiarom przemocy seksualnej dlaczego tak bezkrytycznie wzięto w obronę reżysera. Z drugiej strony mało kto chce wziąć pod uwagę argumenty płynące z podręczników seksuologii, które wskazują na zgubny wpływ nagonki i nagłośnienia w tak delikatnych sprawach. W dokumencie, który nakręciła Zenovich nie ma ani słów potępienia ani usprawiedliwienia. Pokazano jedynie jak wielkie piętno odcisnęła na reżyserze machina sądowa, która niekoniecznie przypominała maszynę sprawiedliwości. To właśnie film w Polsce dotąd niepokazywany odsłania prawdę o kulisach działania systemu sądowego w sprawie Polańskiego, o nagonce prasowej i niewygodnych dla oskarżenia faktach, które przez lata przemilczano, aż do zapomnienia. Z tych samych faktów, kadrów i cytatów można skomponować zupełnie różne obrazy Romana Polańskiego. Kto będzie chciał nazwie go nawet, na podstawie znanych już zeznań 13 letniej dziewczyny, z którą uprawiał seks, pedofilem. To, że dołączy do chóru hipokryzji i zasadniczego, nieludzkiego osądu, nie gra roli. Kto będzie chciał, stanie po stronie Polańskiego, widząc w nim ofiarę żądnego sławy sędziego, politycznego klimatu i potrzeby kozła ofiarnego, która łączy Stany Zjednoczone z Polską. To, że dołączy do baraniego głosu wzywającego, by Polańskiego ułaskawić, gdyż artyście wolno więcej, nie gra roli. Marina Zenovich doskonale wkomponowuje w dokumentalną historię fragmenty dzieł Romana Polańskiego. Opowieść złożona z wywiadów, ujawnionych po latach faktów i wyznań jest doskonale komentowana przez sceny z „Dziecka Rosemary”, „Matni” czy „Lokatora”. Roman Polański, uciekając w latach siedemdziesiątych ze Stanów Zjednoczonych, przed sądem, którego nie uważał za sprawiedliwy, jawił się Marinie Zenovich jak bohater swoich własnych filmów. W dokumentalnej opowieści został w nich uwięziony, jak między jawą i snem. Dziś, kiedy czeka w szwajcarskim areszcie na zakończenie swojej sądowej odysei, porównania wydają się jeszcze bardziej celne. Twórczość Polańskiego znakomicie komentuje jego życie. A życiorys Polańskiego zdaje się nie wyczerpywać pokładów inspiracji, często zgubnych, które zawarte są w twórczości.
Średnia ocena: 2.45 Ilość głosów: 11
Radio RAM nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. Radio RAM zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z netykietą.
Brak komentarzy do tego artykułu