W środę, 28 maja we Wrocławiu w klubie "Bezsenność" wytąpiła formacja BlubaLu, czyli bułgarscy muzycy sceny undergroundowej, których świetnie znacie choćby z nagrania "Nevermind". Utwór ten często gości na naszej antenie , a ponadto możecie odnaleźć go na składance RAM 6 p.m. O swej muzyce i projektach artyści opowiedzieli nam dzień wcześniej, odwiedzając studio przy Karkonoskiej 10.
Michał Sierlecki: Gośćmi
Radia RAM są członkowie grupy Blubalu- Dimitar Paskalev i Andronia „Roni”
Popowa. Jesteście jednym z najbardziej
znanych niezależnych zespołów undergroundowych w Bułgarii. Istniejecie od 15 lat na rynku
muzycznym. Wasz ostatni album „World Melancholy” brzmi znakomicie.To mieszanka
trip-hopu, nu-jazzu, lounge.
Dimitar Paskalev: - Praca nad albumem zajęła nam dwa lata.
Tak naprawdę BlubaLu tworzy dwóch muzyków łączących granie na żywo z
nagrywaniem w studio. To ja i mój kolega Konstantin Katsarski. Kilka lat temu
spotkaliśmy Roni i ona sprawiła , że postanowiliśmy podążyć w takim kierunku
muzycznym, jaki reprezentuje ostatni album. To nasz największy projekt.
Musieliśmy pracować z ponad 50 osobami.
Czy to byli muzycy?
- Tak. 50 osób na scenie.
A jak poznaliście
Roni? Pamiętasz?
- Nie jestem pewien (śmiech) Nie pamiętam.
Zaczynaliście od niezależnej firmy fonograficznej, jeszcze
w czasach komunizmu. Nazywała się Yellow Music, a potem przekształciła w Blubalu
Records. Czy to były dla was trudne czasy?
- To była pierwsza niezależna wytwórnia, która jednak szybko
upadła. Media huczały na ten temat. Wtedy nie zdawaliśmy sobie do końca sprawy
z tego, co robimy. Myślę, że teraz po latach , kiedy produkujemy własną muzykę
, mamy więcej doświadczenia i czujemy się po prostu pewniej.
Czy zamierzacie w
przyszłości wydawać płyty innych artystów?
-Może tak, a może nie. Największym problemem jest dla nas
integracja i współpraca z europejskim przemysłem muzycznym. I dlatego
stworzyliśmy naszą małą firmę, by reprezentować siebie. Kiedy dotrzemy z naszą
muzyką do większej liczby kanałów w Europie, może rozszerzymy naszą
działalność.
W ubiegłym roku
nagraliście dokonały koncert w Bulgarian
National Radio z udziałem orkiestry i muzyków symfonicznych. I było to dość nietypowe
i oryginalne, gdyż ci artyści ubrani w T-shirty i jeansy nieczęsto występuja na
scenie w takich strojach. Kto wymyślił taką formułę tego spotkania?
„Roni”: - Na ten koncert zdecydowaliśmy się zatrudnić
stylistę. W zasadzie były dwa koncerty „World Melancholy” . Pierwszy to jakby duża próba przed ostatecznym nagraniem albumu. I
kiedy byliśmy gotowi do nagrania, odbył się drugi koncert w National Radio,
który promował album. I do drugiego koncertu wynajęliśmy stylistę.
Zasugerowaliśmy tylko, że nie chcemy być pretensjonalni w tym wszystkim, że to
jakieś wielkie wydarzenie.
Świetnie ,że
zdecydowano się sfilmować całośc w sepii, nie ma tam natężenia kolorów, tylko
odcienie ciemne i jasne.
-Tak. To była decyzja reżysera.
Zauważyłem tam także
mężczyznę kręcącego kołami od roweru. Nie wiem, czy był to tylko zabieg
wizualny, czy chodziło o nietypowy instrument?
- To specyficzny rodzaj dźwięku, jaki został użyty.
Chciałbym zapytać o
utwór „Beyond”. Napisaliście go razem.
Czy pamiętacie, jak narodziła się ta kompozycja?
„Roni”-To w zasadzie dzieło Dimitara. On także napisał
słowa.
Dimitar :- Ale orkiestracje stworzył mój kolega Konstantin.
I Roni także ma tu swój udział. To mieszanka wkładu każdego z nas.
- To, jak dzielenie się emocjami. Po prostu je chwytasz.
Jeśli mówimy już o
słowach. Jest to rodzaj poezji haiku, znanej z Japonii, prawda?
„Roni”: - W moim przypadku, gdy BlubaLu przyszli do mnie i
powiedzieli : posłuchaj tej muzyki i na
scenie rozpoczęła się improwizacja, niektóre utwory tak się właśnie rodzą. Po
prostu ta muzyka jest dla mnie natchnieniem dla tych paru słów, które
wyśpiewuję. A potem oczywiście przychodzi refleksja…ta piosenka potrzebuje
więcej tekstu, musi się rozwinąć… niektóre utwory sa autorstwa Dimitara. A inne
po prostu chcieli, bym stworzyła ja.
Dimitar: - Możemy stwierdzić , że nie jesteśmy artystami
tworzącymi dla siebie tylko w rodzimym języku, ale szukamy języka
uniwersalnego, słów wspólnych dla wielu poziomów, nie tylko chodzi tu o język i
wymowę, ale muzykę, wyczucie czasu, chcemy proste i silne przekazy zmieniać w
muzykę.
Kilka miesięcy temu
ukazała się składanka firmowana przez naszą stację, płyta RAM 6.pm. , na której
znalazł się wasz utwór „Nevermind” .
Jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Czy możecie opowiedzieć kilka słów o tym
nagraniu?
„Roni”:- Utwór ten narodził się na scenie.
Czy to był rodzaj
improwizacji?
- Dla mnie tak. Dla pozostałych członków zespołu była to
muzyka , którą zamierzali wykonać i kiedy mnie wezwali , te dźwięki
zainspirowaly mnie do śpiewu.
Czy zamierzacie
wykonać go jutro na scenie we Wrocławiu?
Dimitar: - Nie. Ale może powinniśmy spróbować?
Jeśli chodzi o
okładke ostatniego albumu, utrzymana została w czarno-białej stylistyce. Skąd
ten pomysł? Zatrudniliście jakiegoś stylistę do tego projektu?
- Chcieliśmy, by było to proste przesłanie. To ciekawe, ale
ta okładka bardzo dobrze interpretuje muzykę zawartą na krążku. Nie wiem, jak,
ale ludzie to czują.
Rozmawialiśmy także o
waszej nowej muzyce, która ukaze się w tym roku, i jest nieco odmienna od tego,
co zrobiliście na „World Melancholy”, prawda?
- Zwykliśmy mawiać, ze jeśli chcesz opisać jakoś, czym jest
muzyka BlubaLu , popełnisz błąd, gdyż za każdym razem próbujemy rzeczy nowych i
ciekawi jesteśmy kolejnych kroków, eksperymentujemy, nie lubimy się powtarzać.
Ciekawe jest to, że w czasie koncertu potrafimy grać nowe i stare kompozycje i
stworzyć z tego spójną całość.
Dziękuję za rozmowę.
-My również.