Festiwal horrorów we Wrocławiu

Jan Pelczar | Utworzono: 25.10.2007, 16:12 | Zmodyfikowano: 26.10.2007, 10:20
A|A|A

Fani horrorów zobaczą filmy, które nie dotarły jeszcze do polskich kin, albo nie dotrą już nigdy, a nie były też dystrybuowane na dvd. Nie należą zatem do głównego nurtu, ale wśród wyznawców gatunku mają swoją publiczność, bo zrealizowali je znani w branży specjaliści.

Gdyby HorrorFestiwal zorganizowano dziesięć lat temu, na pewno obejrzelibyśmy "Martwicę mózgu" Petera Jacksona. Dwa lata temu - "Bękarty diabła" Roba Zombiego. Teraz festiwal skupi się na filmach nakręconych w ostatnich latach, które były złotą erą horrorów, zwłaszcza tych spoza głównego nurtu. Tu zaś - poza charakterystyczną dla gatunku atmosferą grozy i sztuczkami wykorzystywanymi do jej tworzenia - liczą się nie tylko efekty wizualne, ale i duża dawka czarnego humoru.

Modne kino Dalekiego Wschodu towarzyszyć będzie zatem amerykańskim odkryciom, mało znanemu horrorowi skandynawskiemu i brutalnym produkcjom brytyjskim. Widzowie HorrorFestiwal oddadzą głosy na swój ulubiony film. Również jury wybierze najlepszy film festiwalu, który otrzyma nagrodę w postaci Złotej Czaszki. Przewodniczącym jury jest Andrzej Kołodyński, redaktor naczelny miesięcznika "Kino".

A jakie są główne atrakcje HorrorFestiwalu?

Po raz pierwszy na świecie w kinie zostanie pokazany telewizyjny serial "Masters of Horror". Mistrzowie gatunku - Dario Argento, John Landis, John McNaughton i Takashi Mikke - nakręcili kilka niepowiązanych fabularnie epizodów, przyprawiających o zawrót głowy, mrożących krew w żyłach, a przede wszystkim zawierających dużą dawkę czarnego humoru.

Organizatorzy nie zapomnieli też o najważniejszej tegorocznej premierze w kinach: oto Rob Zombie, twórca brutalnych "Bękartów diabła", powrócił do klasyka klasyków i dał nam nową wersję "Halloween". Michael Myers znów założy maskę i zacznie mordować. Recenzenci pisali, że Zombie nakręcił już chyba nie remake a film biograficzny. Sam reżyser podkreśla, że tam, gdzie John Carpenter posługiwał się do niedopowiedzeniami, on po prostu pokazywał. Przygotujcie się zatem na dużą porcję krwi.

Zombie to z całą pewnością największa gwiazda HorrorFestiwalu. Ten założyciel grupy White Zombie (nazwanej tak na cześć jednego z filmów z Belą Lugosim) jest nie tylko miłośnikiem horrorów i kolekcjonerem plakatów filmowych, ale przede wszystkim twórcą najbardziej sadystycznych i perwersyjnych scen grozy we współczesnym kinie. Prywatnie przyjaźni się z Ozzym Osbournem i Alicem Cooperem - mógłby swobodnie zaprosić swych kolegów na plan filmowy, by stanęli przed kamerą.

Cała wymieniona trójka na pewno dobrze bawiłaby się na kolejnej premierze HorrorFestiwalu, czyli brytyjskim "Krześle diabła". To dzieło brytyjskich brutalistów. Młoda para jedzie w poszukiwaniu wrażeń do owianego złą sławą opustoszałego szpitala psychiatrycznego. Tytułowe krzesło uwięzi dziewczynę i wyssie z niej krew. Partner zostanie oskarżony o morderstwo.

Większym wydarzeniem ma być premiera kolejnej odmiany "Nocy żywych trupów". Tym razem mowa o wersji trójwymiarowej. To będzie pierwsza w Polsce projekcja horroru 3-D. Zombies mają być na wyciągnięcie ręki, a zrobią to, czego się po nich spodziewamy, bo film jest klasyczną przeróbką "Nocy żywych trupów" George'a A. Romero.

Zombies pojawią się także w filmie "Rise: Blood Hunter". Nie mogę sobie darować i zacytuję dosłownie jego zapowiedź z materiałów prasowych: "Pewnego dnia reporterka lokalnej gazety Sadie (Lucy Liu) budzi się w kostnicy i odkrywa, że nie ma już jej wśród żywych. Postanawia się zemścić na tych, którzy pozbawili ją życia".

Znacie może jakiś norweski horror? Dzięki HorrorFestiwalowi jeden taki film poznacie na pewno. "Hotel zła" to rejestracja dość krwawej wycieczki na snowboard. Początek jest klasyczny - jeden z bohaterów łamie nogę na stoku. Telefon jest bez zasięgu, a okolica bezludna. Grupa rusza po pomoc, ale znajduje jedynie opuszczony hotel...

Są takie horrory, które wielbi spore grono fanów - mimo że tych filmów nie ma ani w kinach, ani na dvd. Wyświetlane są za to np. na festiwalu Era Nowe Horyzonty - a teraz na HorrorFestiwalu. Mowa o filmach grozy Braci Pang. W trakcie weekendu grozy zobaczymy nakręcone w 2002 r. "Oko". Główna bohaterka - Mun - ma 20 lat i jest niewidoma od drugiego roku życia. Lekarze dają jej nadzieję w postaci operacji rogówki. Po zabiegu Mun widzi nawet więcej niż inni. Jej oczom ukazują się duchy samobójców. Wszystkiemu winna klątwa, którą był obciążony dawca rogówki - schizofrenik. Warto poznać dzieła braci Pang, bo obecnie ci azjatyccy mistrzowie horroru wyruszyli na podbój Hollywood, gdzie będą kręcić przeróbki swych wcześniejszych filmów... Amerykanie są zafascynowani tymi braćmi, którzy identycznie wyglądają, tak samo myślą i identycznie pracują. My to znamy skądinąd.

Wracając do horrorów. Widzowie ostatniej Ery Nowych Horyzontów znają doskonale kolejną propozycję HorrorFestiwalu - nakręcony w przebojowy i dowcipny sposób, niemalże pastiszowy film "The Host", o potworze z rzeki przepływającej przez Seul. Takich efektów specjalnych, takiego poziomu odrealnienia i tak dobrej zabawy na horrorze jeszcze w kinie nie przeżywaliście. A że wiele w kinie już przeżyliśmy wiedzą twórcy filmu "Topór". Dlatego na plakacie napisali: "To nie remake. To nie sequel. I nie jest oparty na japońskim pierwowzorze". Na plakacie jest też imponujący tytułowy topór. Oczywiście zakrwawiony. Główny bohater to Victor -zdeformowany od urodzenia chłopiec, który mieszka z ojcem na bagnach. Victor jest obiektem żartów i docinków. Za to ojciec zawsze ściga wrogie dzieci. Pewnego razu, spiesząc na ratunek, nieszczęśliwie zamachnął się toporem i trafił syna w głowę. Lata mijają, legenda bagien ożywa, gdy do domu po Victorze wejdzie grupa turystów.

Na koniec warto zaprosić wszystkich do jeszcze bardziej krwawego "Tunelu". Takeshi Furusawa opowiada o chłopcu, który na peronie podniósł bilet śmierci i zniknął. Podobny los spotkał jego koleżankę. Stacja kolejowa staje się areną tajemniczych wypadków, a obsługa pociągu przejeżdżając przez tytułowy tunel ma wrażenie, że widzi ciało kobiety, leżące na torach. "Tunel" to horror artystyczny. "The New York Times" napisał o nim: „Akcja rozwija się w sposób wyrafinowany. Furusawa w taki sposób komponuje kadry, żeby tym skuteczniej pokazać osamotnienie bohaterów”.

Szczegóły festiwalu znajdziecie na jego stronie internetowej.

REKLAMA