Joga za więziennymi kratami

Adam Barański, Przemysław Gałecki | Utworzono: 30.04.2017, 11:38
A|A|A

Każdy dzień taki sam jak poprzedni i tak przez całe tygodnie, miesiące, lata. Więzienna codzienność. W Zakładzie Karnym przy Kleczkowskiej we Wrocławiu wychowawcy starają się to zmienić. Od ponad dwóch lat za kratami odbywają się zajęcia... jogi.

Zajęcia prowadzi por. Katarzyna Płatek, poza pracą na Kleczkowskiej instruktorka jogi. Frekwencja przerosła jej najśmielsze oczekiwania – chętnych jest więcej niż miejsc na zajęciach. Są grupy początkujące i zaawansowane.

- Takie oderwanie trochę od tej rzeczywistości, bo tutaj skupiają się na ćwiczeniach, na tym co robią, uczą się swojego ciała – mówi por. Katarzyna Płatek.

A to nie jedyne niestandardowe zajęcia dla więźniów przy Kleczkowskiej.

- Oprócz tego zajęcia z medytacji ZEN, crossfit, kettlebell, warsztaty teatralne, plastyczne – mówi Marcin Osmólski, wychowawca.

Na pomysł zajęć jogi wpadli sami więźniowie. Pani porucznik na początku była sceptyczna. Niepotrzebnie.

 - Sami też później powiedzieli, że myśleli że joga jest dla bab. Z jednej grupy zrobiły się cztery i są kolejni chętni. Są zaangażowani, pracują nie tylko na zajęciach, ale też we własnym zakresie – tłumaczy Katarzyna Płatek.

Przez dwa lata więźniowie sami wyremontowali salę do jogi. Mateusz tłumaczy, że joga to dla niego nie tylko szansa na wyciszenie i trening ciała.

- W momencie zajęć nie jesteśmy w więzieniu, nie siedzę. Miejsce oderwane od rzeczywistości więziennej. Każda minuta tutaj na zajęciach jest jakby minutą wolności.

REKLAMA

To może Cię zainteresować