Wyspy Zielonego Przylądka: smocze drzewa i pomarańcze znad krawędzi

Jan Pelczar | Utworzono: 10.12.2016, 08:22
A|A|A
Jesienią Ewelina i Piotr Trembeccy wysłali nam gorące pozdrowienia z raju. Pamiętacie? Pokazywaliśmy je tutaj. Już wtedy umówiliśmy się na spotkanie w cyklu "Podróże z Radiem RAM". Wybraliśmy termin w urodzinowym tygodniu, by na słodką szesnastkę wrócić do zdjęć z nazwą naszej stacji na egzotycznej plaży.
 

 
 
Z Wrocławia trudno dojechać na Wyspy Zielonego Przylądka. Goście Podróży z Radiem RAM wybrali połączenie czarterowe. Między niektórymi z 26 wysp Cabo Verde też poruszali się drogą powietrzną. Na lądzie poznali uroki egzotycznego trekkingu.
 

 
 
Pierwszym przystankiem na Cabo Verde jest zazwyczaj wyspa Sal. Najbardziej turystyczna, połączona ze światem za sprawą międzynarodowego lotniska.
 

 
 
Na Wyspach Zielonego Przylądka trudno nie spostrzec, jak kabowerdyjczycy kochają Cesarię Evorę. By poznać takie Cabo Verde, jakie ona znała, trzeba się jednak pospieszyć. 
 

 
 
Cabo Verde to inne poczucie czasu. Nie tylko za sprawą zdecydowanie innego klimatu.
 

 
 
Na jednym ze swoich wędrownych szlaków po Wyspach Ewelina i Piotr znaleźli smocze drzewo. W miejscu, w którym zupełnie się go nie spodziewali. Inną niespodzianką były pomarańcze znad krawędzi.
 

 
 
Fani Cesary Evory zmierzają do Mindalo. W każdym miejscu na Wyspach można bawić się przy jej muzyce. Wszędzie także można zasmakować w miejscowej kuchni.
 

 
 
Jeszcze przed poślubną podróżą na Cabo Verde Ewelina i Piotr zwiedzali świat razem. Byli między innymi na Islandii, na Bałkanach i w Gruzji.
 

 
Ewelina i Piotr planują już kolejną podróż do Afryki. Tym razem na Zanzibar.
 
 
W kolejnych sobotnich Podróżach z Radiem RAM wrócimy zaś do Azji. Oliwia Papatanasis poprowadzi nas m.in przez Borneo.

 

REKLAMA

To może Cię zainteresować