Debiut Lari Lu i drugi album Meli Koteluk

Maciek Przestalski | Utworzono: 28.01.2015, 07:57
A|A|A

Materiały dystrybutora

Była wokalistka Varius Manx Anna Józefina Lubieniecka od lat starała się nagrać solowy materiał. Kiedy w końcu znalazła odpowiednich współpracowników swoją pomoc zaoferował także Robert Amirian. I tak "11" wydany został nakładem INNERSONG, nowo powstałego, siostrzanego labelu wytwórni NEXTPOP. Jak zapewniają wydawcy brzmieniowo album jest ciekawym połączeniem nowoczesnej elektroniki z perkusją i rzadkimi instrumentami akustycznymi, jak dulcimer, oud, czy viola da gamba. I faktycznie nie trudno tu o porównanie muzyką Kari czy cieszącym się ogromną popularnością i nadal tajemniczym projektem Bokka.



Nasza druga płyta tygodnia to także bardzo solidny, ambitny pop zaśpiewany po polsku. Album "Migracje" potwierdza, że Mela Koteluk to artystka która ma swój wyjątkowy styl. Płyta, jak podkreśla wydawca, "w warstwie brzmieniowej opiera się on na łączeniu akustycznych i syntetycznych brzmień, w warstwie słownej realizm ściera się z abstrakcją. Na płycie pojawiają się oryginalne, kojące dźwięki bardzo rzadkiego instrumentu w kształcie przypominającego UFO, o nazwie hang drum, na którym gościnnie zagrał Wojtek Pęczek. Utwory dobarwia szalona wiolonczela Jana Stokłosy, a także flety, saksofony i klarnety.

Zespół zaprosił do współpracy cenionego producenta młodego pokolenia Marka Dziedzica, który nadał całości spójny, świeży i plastyczny charakter."


REKLAMA