Strefa Stylu - Kto nas tak urządził?
Już w piątek 18 maja zagramy z Centrum Wyposażenia Wnętrz Parku Handlowego Bielany.
Wojciech JakubowskiJeżeli ktoś ma w sobie tyle szaleństwa i fantazji by na miesiąc zamknąć się w łazience i długie godziny spędzać w wannie, jednak nie ze względu na przesadną higienę osobistą, ale żeby nagrać płytę - to przyprawienie sobie brody i wąsów i udawanie mężczyzny, wydaje się być zupełnie niewinnym żartem, który nikogo nie powinien dziwić.
A zatem panie i panowie - proszę się przygotować na nadejście brodatych sióstr, sióstr CocoRosie.
Posłuchaj muzycznego felietonu Wojtka Jakubowskiego:
Maj będzie należał, przynajmniej w jakiejś części, właśnie do nich. Jeżeli ktoś ma w sobie tyle szaleństwa i fantazji by w wielu miejscach zamiast instrumentów użyć dziecięce zabawki, to nie dziwi fakt, że dzień premiery najnowszego dzieła jest kwestią dla nich drugorzędną i za wystarczające należy przyjąć określenie: "na początku maja".
W związku z tym mnożą się sprzeczne doniesienia - spotkałem się już z różnymi datami - według jednych "Grey Oceans" pojawi się 3 maja, niektóre zapowiedzi mówią o jedenastym maja. Jednak takie zamieszanie doskonale wpisuje się w zwariowany świat brodatych sióstr, świat, w którym ocean jest szary, widnokrąg żółty, niebo purpurowe, natomiast delfiny - wiadomo, brudno żółte.
To jednak otoczka, a muzyka?
Ich kompozycje zawsze były pełne zaskakujących pomysłów i zwrotów "akcji", połamanych dźwięków, niekiedy wręcz hermetycznych, którym towarzyszy dziewczęcym, nieco piskliwy głos śpiewających sióstr. To muzyka wymykająca się jakimkolwiek klasyfikacjom. A mimo to debiutanckie piosenki z łazienki, a dokładnie z wanny, choć początkowo miały trafić jedynie do najbliższych przyjaciół, wykroczyły daleko poza towarzyski krąg. Potem dziewczyny dość szybko nawiązały współpracę z nie mniej oryginalnym artystą jakim jest Antony, lider zespołu Antony and the Johnsons, co niewątpliwie przysporzyło im kolejnych słuchaczy i mimo wyjątkowego, niekiedy trudno przyswajalnego klimatu, udało im się owych słuchaczy przy swojej muzyce zatrzymać. Przed zbliżającym się "Grey Oceans"siostrzyczki wydały album, którego sporą część wypełniły piosenki o duchach.
Przy okazji powstawania najnowszego wydawnictwa znów pojawili się goście, dużo gości. CocoRosie zaprosiły do współpracy muzyków, których odkryły podczas swoich podróży po świecie- w Buenos Aires, Melbourne, Berlinie i Nowym Jorku. "Zależało nam na prostym, akustycznym brzmieniu, jak za czasów debiutu "La Maison de Mon Reve" – mówiła niedawno jedna z sióstr. Kiedy wsłuchuję się w singlowe "Lemonade" to odnoszę wrażenie, że siostry faktycznie wyraźnie spuściły z tonu czyniąc swoją muzykę bardziej wygładzoną, melodyjną, przystępną, ale oczywiście „bardziej” nie oznacza, że tak jest w 100%, aż tak dobrze to nie ma. Naturalnie po jednym nagraniu nie można wyrokować o zawartości całego albumu, zwłaszcza jeśli nie słyszało się pozostałych piosenek. Jeżeli jednak tak brzmieć będzie "Grey Oceans" to będzie to chyba pierwsze wydawnictwo sióstr, które uda mi się polubić i mam wrażenie, że nie będę w tym odosobniony. I wiecie co? Nawet nie będzie mi przeszkadzało, że są brodate.
Średnia ocena: 2.67 Ilość głosów: 6
Musisz mieć zainstalowany Flash Player aby móc odsłuchiwać dźwięki!
Muzyka dzień po dniu. 3 maja 2010 r.
Radio RAM nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. Radio RAM zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z netykietą.
Brak komentarzy do tego artykułu