• Wtorek 07 lutego 2012 r.

Kołysanka (**)

Komedia Machulskiego o wampirach ma niewiele wspólnego z ich filmowym wizerunkiem, wyssanym przez kinomanów z krwią niemieckich i amerykańskich dzieł. Bardziej niż z Nosferatu, Draculą czy Cullenem bohaterowie Kołysanki kojarzą się z „Ranczem” i „U Pana Boga za piecem”.

Makarewiczowie to nie jest także polska Rodzina Addamsów. Najbliżej pomysł na film jest spokrewniony z zeszłorocznym hitem ze Skandynawii – „Pozwól mi wejść”.

Gorzka w społecznej wymowie czarna komedia stała się europejskim przebojem. „Kołysance” nie grozi popularność nawet w krajowym wydaniu. Rozczarowanie jest silne, bo Juliusz Machulski wprowadził do polskiego kanonu wiele komedii, a najlepiej szło mu właśnie wtedy, gdy mierzył się z kinem gatunkowym. „Seksmisja” i „Vabank” bawią do dziś.

Komediowy horror w polskim krajobrazie nie wygląda już tak efektownie.

Na mazurskiej wsi nie udało się umieścić cool-wampirów. Zaszkodziły ograniczenia techniczne – większość sekwencji jest statyczna, filmowy pościg kończy się tu długim przemarszem do jednej kamery. Wampiry działają za zamkniętymi drzwiami, wrażenie robią jedynie charakteryzacją. Aktorzy mieli pomysł na wykorzystanie demonicznego wyglądu, ale nie wszystkim uda się zapaść w pamięć widzów.

Robert Więckiewicz przejął od klasyków kamienną twarz i sposób poruszania łysą czaszką. Wampiryczna bladość nie zamaskowała jednak typowych dla niego grymasów i sposobu krótkiego ripostowania.

Głowa rodziny Makarewiczów stara się utrzymać całą gromadkę małych wampirów i zręcznie ukrywać przypadkowych dawców krwi, ale nie kryje się za tym większa tajemnica. Mrocznych zagadek można się doszukiwać u jego żony – Małgorzaty Buczkowskiej, ale z intrygującej kreacji przebija na koniec jedynie niezadowolenie.

Pełnokrwistego wampira z niebanalnym pomysłem na rolę zaserwował jedynie Janusz Chabior – nienasycony dziadek, którego gnębi dentystyczny problem, to jedyny mocny punkt filmu. Mistrzowi ról drugoplanowych groziła już szuflada pełna scenariuszy z kolejnymi podobnymi zadaniami, ale „Kołysanka” pokazuje jak wiele innego potrafi aktor pamiętany z Legnicy, spełniający się obecnie w TR Warszawa. Dziadek Makarewicz to pełne wcielenie – sam jego głos mógł uratować film.

Niestety Juliusz Machulski postanowił „Kołysankę” zestawić nie z „Seksmisją”, a ze swoją komedią o wiejskich kombinatorach – „Pieniądze to nie wszystko”. Po obiecującym początku i ładnej czołówce ( co w kinie polskim rzadkie ) „Kołysanka” zaczyna zawodzić, gdy zmienia się w komedię kryminalną. Śledczy przypominają policjantów z komedii Bromskiego, a kolejni zaginieni mieszkańców Wilkowyj. Nie przesądza o tym niestety jedynie udział Ilony Ostrowskiej.

W powodzi mało zabawnych żartów i oczywistych gagów wyłowiłem jeden dowód na absurdalne poczucie humoru scenarzystów – kwestię żony zaginionego listonosza o kaszy i skarpetkach.

Skojarzenie z fabularnym „Asteriksem i Obeliksem Misją Kleopatrą” wiąże się niestety nie tylko z purnonsensowym dialogiem.

Poza wampirami większość bohaterów brzmi z ekranu jakby ich kwestie wymagały dubbingu – i to źle dogranego. Technicznie na wysokim poziomie są za to wstawki z koncertującą rodziną Makarewiczów.

Szkoda, że film nie bawi się konwencją tak, jak czyni to muzyka Michała Lorenca. Niestety ciekawe wstawki doczekały się rozwinięcia jedynie po zakończeniu filmu. Chwilę wcześniej, naciągany polityczny dowcip w finale był już tylko nieudaną szarżą. Na napisach próbowano jeszcze, amerykańskim wzorem, pokazać zabawne wpadki z planu. Nawet ich było za mało.

Czy to klątwa spadła na horror-komedię Machulskiego ? A może, najzwyczajniej w świecie, wampirom polska przaśna gęba nie pasuje.

Oceń

  • Current.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Średnia ocena: 5.00 Ilość głosów: 2

Radio Wrocław on Facebook

Poleć znajomemu

*Pola obowiązkowe

Teraz na antenie

Skomentuj artykuł

*Pola obowiązkowe

komentarze

Radio RAM nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. Radio RAM zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z netykietą.

Brak komentarzy do tego artykułu

Polecamy

Newsletter