Muzyczny początek roku (Posłuchaj)

Wojciech Jakubowski | Utworzono: 17.01.2010, 09:46 | Zmodyfikowano: 18.01.2010, 08:35
A|A|A

Wojciech Jakubowski

Tymczasem prasowe i internetowe muzyczne rubryki trzeba czymś zapełnić. W związku z tym w ruch znów idą podsumowania i rankingi. Oczywiście dominują zestawienia najlepiej sprzedających się w minionym roku płyt, najczęściej ściąganych plików muzycznych, najbardziej dochodowych tras koncertowych, itp. To oczywiście nie dziwi, bo to już tradycja.

Zdarzały się też jednak plebiscyty odbiegające od noworocznej sztampy.

Parę lat temu wybrano na przykład najgorszą piosenkę wszech czasów. Spuśćmy jednak zasłonę milczenia i oszczędźmy liderom tej niechlubnej rywalizacji wstydu. Pocieszający jest jednak fakt, i to bardzo, że nie znalazł się tam żaden z ukochanych naszych artystów. Nie wiem jak wam, ale mi kamień spadł z serca.

Na początku 2003 roku brytyjski magazyn muzyczny „Q” ogłosił zestawienie 100 piosenek, które zmieniły świat. Wygrał Elvis Presley nagraniem „That's All Right Mama”. Podobno Bob Dylan powiedział: „Kiedy po raz pierwszy usłyszałem głos Elvisa, zrozumiałem, co chcę robić. Poczułem się, jakbym wyszedł z więzienia”.

W pierwszej dziesiątce znaleźli się The Beatles i Billie Holiday z kompozycją „Strange Fruit”. Także Nirvana ze swoim przerabianym dziesiątki razy „Smells Like Teen Spirit”. Piękna melodia z głupkowatym tekstem, do którego jednak wielu badaczy i znawców twórczości zespołu potrafiło dorobić całkiem ciekawą ideologię. Nie zabrakło Band Aid i ich „Do They Know It's Christmas?”, które zarobiło miliony dolarów dla głodującej Afryki i dało początek serii spektakularnych akcji charytatywnych.

Rok temu z kolei prasa polska i amerykańska postanowiły zgodnie przyjrzeć się zarobkom swoich rodzimych gwiazd. Z podsumowania powiało jednak nudą. W sumie bez szczegółowych wyliczeń, niemal w ciemno można było stwierdzić, że za wielką wodą w 2008 królowały, dzięki swoim zarobkom, Madonna i Celine Dion.

Michael Buble znalazł się w drugiej dziesiątce z okrągłymi 60 mln. dolarów jakie wpadły mu na konto. U nas z kolei Doda I Feel. Znacznie ciekawiej jednak robiło się trochę niżej, kiedy zajrzało się do umieszczonych pod tymi informacjami komentarzy. Okazuje się, że przysłowiowa, bezinteresowna polska zawiść wciąż ma się dobrze. Na szczęście nikt nie sporządził odpowiedniego rankingu, obawiam się bowiem, że miejsce pierwsze byłoby niezagrożone.

Muzyczny felieton Wojtka Jakubowskiego (Posłuchaj):

 

REKLAMA
Dźwięki
To może Cię zainteresować