Szczupła, drobna, na scenie bardzo często z wielką gitarą, która zawieszona
na szyi wokalistki, cudem jeszcze nie przygniotła młodej dziewczyny- a
przynajmniej zawsze mam takie wrażenie kiedy ją obserwuję.
Adam Cohen. Nie, nie Leonard a Adam Cohen - zaintrygowani, choć trochę?
Badi Assad to jedna z tych artystek i artystów, którzy choć doskonale znani
i doceniani są we własnej ojczyźnie i w kilku krajach ościennych to jednak
poza tym obszarem większego grona wielbicieli nie udało im się zdobyć. Choć
ona, akurat, próbowała - również w Polsce.
We Wrocławiu zjawił się równo cztery lata temu, zaledwie kilka dni po tym
jak ukazała się jego ostatnia, jak do tej pory, płyta- "One More For The
Road".
W odpowiedzi na pytanie o zawód wyznałaby pewnie, że skrzypaczka, ale także kompozytorka i ekonomistka. Jako miejsce urodzenia podałaby Wielką Brytanię.
Nie było mnie w Polsce prawie miesiąc - praktycznie cały
lipiec 2006 roku spędziłem na wędrówkach po Europie i prosto z podróży,
trochę na ostatnią chwilę, bo jeszcze rano byłem w Budapeszcie, wieczorem
zjawiłem się w studiu Radia Ram. Jakież wówczas było moje zdziwienie...