Do Polski przyjeżdża ostatnimi czasy dość często, zresztą uwielbia
koncertować i w trasie niemal każdego roku spędza kilka miesięcy. Mimo że
dopiero co wydany "Vocabularies" i poprzedni w dyskografii "Beyond Words"dzieliła 8 letnia przerwa, podczas poprzednich wizyt nie miał najmniejszych problemów z wypełnieniem wieczoru czy zaskoczeniem publiczności nowościami.
Na jednym z albumów, "Wave A Little Light", pomieszał bossa novę, tango i
flamenco. Na "Colors" z kolei oprócz wymienionych przed chwilą, pojawiły się
także brzmienia arabskie czy hinduskie, słychać także zasłuchanie w rytmy
afrykańskie - a wszystko to niezmiennie w otoczeniu melancholijnych i
kołyszących dźwięków spod znaku downtempo, z lekką domieszką ambient.
W Stanach Zjednoczonych to spora, przynosząca niemałe zyski gałąź przemysłu wydawniczego - muzyka country. Wielu artystów, o których w Europie niewiele słyszeliśmy, to za wielką wodą wielkie gwiazdy i dobrze im z tym i nie czują potrzeby muzycznej ekspansji poza swoją ojczyznę.
Jak z dobrej płyty zrobić jeszcze lepszą? Genialną, ponadczasową, cytowaną
przez dziesięciolecia? Tego tak naprawdę nie wie nikt, bo choć dróg jest
wiele, to jednak na jedną z nich najczęściej trafia się przez zupełny
przypadek.
„Udało mi się zaprosić fenomenalnych muzyków. Praca z nimi była fantastyczną
przygodą. Stworzyliśmy coś niesamowitego. To największe dzieło mojego
życia...” - mniej więcej według takiego właśnie schematu wypowiadają się
zachodni artyści w filmach dokumentujących proces powstawania ich płyty.
Dziś kierunek Wrocław. I kierunkowy do Wrocławia 4871. Równo rok temu pod
tym właśnie tytułem ukazała się wyjątkowa składanka, album, którego
powstanie, przy tym co się dzieje na wrocławskiej scenie muzycznej, a
wiadomo - dzieje się mnóstwo dobrego, było tylko kwestią czasu.