Sex w stereo i w kolorze
O pierwszej, kinowej wersji „Sexu w wielkim mieście”, w przeciwieństwie do
słynnego serialu, nie powiedziano zbyt wiele dobrego.
O pierwszej, kinowej wersji „Sexu w wielkim mieście”, w przeciwieństwie do
słynnego serialu, nie powiedziano zbyt wiele dobrego.
Niewiele jest sarenek mogących pochwalić się międzynarodową sławą.
Pomysł na karierę jaki wpadł do głowy tej dziewczynie, trzeba przyznać, był
dość oryginalny.
„Sądzę, że mój głoś doskonale pasuje do tej muzyki, którą razem tworzymy,którą kocham. Chciałabym by mój śpiew przenosił słuchaczy w miejsca dostępne tylko ich wyobraźni by przynosił spokój, relaks. Chciałabym by mój głos potęgował ten niesamowity klimat”.
Bardzo często jesteśmy na szarym końcu, także na tym polu - tym razem stało się jednak inaczej.